Archiwa tagu: Zima

Zima Dorosłego Człowieka

Nie da się ukryć, że zima rzeczywiście cieszy najbardziej dzieci. Ziąb, ciemność i mokrość niezbyt sprzyjają polepszeniu nastroju u zawalonych obowiązkami dorosłych, a i walka z nimi kosztuje wiele wysiłku i pieniędzy. Każdy dorosły – w mniejszym bądź większym stopniu – posiada jednak w sobie dziecko, i czasami taki wewnętrzny maluch niesfornie przejmuje kontrolę nad sztywnością i zmęczeniem życiem. Zechciejcie posłuchać paru ciepłych słów pod adresem zimy, na którą z racji swojej specyficznej natury Piotrusia Pana patrzę nie tylko chłodnym okiem.Zima Dorosłego Człowieka (1)Można śmiało stwierdzić, że wizualne piękno zimy mierzy się przede wszystkim obfitością śniegu. Z dzieciństwa zapamiętałem zimy białe jak futro kreta albinosa, śnieżne, więc przynoszące frajdę wynikającą z możliwości przeprowadzenia bitwy na śnieżki, jazdy na sankach czy ulepienia bałwana, i do takiego właśnie jej obrazu teraz, jako dorosły człowiek, mam sentyment. Niestety, klimat się zmienia, i obecnie taka utęskniona pora roku trafia się raz na kilka lat. Na wsi prezentuje się wtedy nieskończenie piękniej niż w mieście. Za dnia wszechobecna, puszysta biel lśniąca w promieniach bystrego słońca kontrastuje z równie nieskazitelnym błękitem nieba w sposób orzeźwiający duszę, zaś noce, podczas których temperatura spada do minus dwudziestu stopni, a śnieg skrzy się jak brokat w świetle księżyca w pełni i gwiazd, dopełniają dzieła. A szadź osadzająca się rankami na ogrodzeniach z siatki i źdźbłach długiej, wyschniętej trawy? A tajemnicze nie mniej niż legendarny kwiat paproci kwiaty mrozu wyrastające nocą na szybach okiennych? A słońce odbijające się w kroplach drgających na czubkach sopli zwisających z dachów? Doprawdy, żadna z pór roku nie sprawia wrażenie równie pięknej w najdrobniejszych szczegółach, co zima w pełni. A kiedy tego wszystkiego braknie, cóż zostaje? Pozbawiona uroku surowość ziemi zmarzniętej na kamień, śpioch natury winny pozostawać niczym sacrum pod kolorem niewinności, a wystawiony jakby dla profanacji na widok publiczny. Dyskomfort spowodowany brakiem śniegu osiąga naturalnie apogeum w święta Bożego Narodzenia oraz sylwestra.Zima Dorosłego Człowieka (2)Oczywiście nie wszystkie okoliczności sprzyjają wzruszeniom wywoływanym przez widok przyrody drzemiącej niczym noworodek pod grubą pierzyną białego puchu. Każdy, kto posiada przydomowe podwórko, zna aż za dobrze uczucie towarzyszące wstaniu rankiem i ujrzeniu go zaśnieżonego w stopniu uniemożliwiającym przejazd autem. Walka z opadem przy pomocy łopaty bywa czasochłonna i ciężka, zaś piękno zimy wydaje się w takich chwilach bardziej okrutne, niż brzydota najsurowszych jesiennych nocy. Inne wrażenia towarzyszą z reguły odśnieżaniu wieczorami, podczas gdy śnieg pada obficie grubymi płatami, fantastycznie widocznymi w świetle latarni. Czasami staję pod jedną z nich, wyciągam w górę ręce, i macham nimi niczym pływak, dając się ponieść złudzeniu, że pikuję tym sposobem w górę, w niebo, pod prąd zimnych drobinek. Moim cichym marzeniem jest stanąć tak kiedyś z bliską osobą, i wtuliwszy się piersią w jej plecy nauczyć ją umiejętności poniesienia się tej nastrojowej chwili.Zima Dorosłego Człowieka (6)Problemy sprawia również długo utrzymująca się bardzo niska temperatura, sprawiająca, że co i raz zamarznie a to woda w hydroforze czy rurach, a to kanalizacja, bez których ani rusz. Prosimy wtedy o pomoc wujka, który jest istną złotą rączką i nie ma dla niego rzeczy niemożliwych, a przy tym cechuje go niezrównana, bezwarunkowa życzliwość. Mimo, że wszelkie awarie doprowadzają nas – mnie i domowników – do szewskiej pasji, zawsze okazuje się, ze nawet w takich okolicznościach – a może przede wszystkim w nich? – jest miejsce na humor.Zima Dorosłego Człowieka (3)Zima daje oczywiście okazję nie tylko do siedzenia w domu, ale i do sportowej aktywności. Nigdy – nad czym bardzo ubolewam – nie bylem w górach i nie miałem okazji nauczyć się jeździć na nartach czy desce snowboardowej, zaś do jazdy na łyżwach nie miałem odwagi, brak mi bowiem wyczucia równowagi. Nie należę jednak do tych, którzy w zimę barykadują się w domu aż do wiosny. Tym, na czym spędzam najwięcej czasu poza domem w owej białej porze roku, są ślizgawki. Na polach, po przejściowych roztopach tworzą się, a potem zamarzają, wielkie kałuże, po których można z dobrego rozpędu sunąć i kilkanaście metrów, bawiąc się po drodze w walkę o utrzymanie równowagi bądź zwrot do tyłu. Wielu wrażeń dostarcza również spacer po zamarzniętym korycie tutejszej, niedużej rzeki. Łazikując natrafia się na rozmaite pod względem koloru i faktury rodzaje lodu, obserwuje przepływającą pod spodem wodę i uwięzione w zmarzlinie duże pęcherze powietrza. Czasami obciążony spacerowiczami lód trzaska złowieszczo, co natychmiastowo podnosi poziom adrenaliny we krwi. Jeśli zaś śnieg lepi się jak trzeba, i jest go dużo, wychodzę na podwórku, i lepię igloo lub bałwana. 3 lata temu udało mu się stworzyć samodzielnie wielkoluda wysokości ponad 3 metrów, przy czym musiałem wspomagać się rozkładaną drabiną. Dzieło było imponujące, ale na wskutek odwilży jeszcze tego samego dnia zaczęło chylić się ku upadkowi, który w końcu zaliczyło. Z całej tej pracy została kupa śniegu, która topniała jeszcze długo po tym, jak wszędzie cały puch dawno zmienił się w wodę, co, jakby nie było, stanowiło jednak jakieś wyróżnienie.Zima Dorosłego Człowieka (4)Można pomyśleć, że podczas marcowych roztopów, kiedy całe piękno zimy rozpływa się niczym makijaż na twarzy pięknej matki natury, nie ma już niczego, na czym można by zawiesić z radością ucho i oko. Wtedy to jednak, znad rzek i rzeczek niesie się kojące grzechotanie trących o siebie kier lodu. Usiąść na pniu wyciętego drzewa i posłuchać tego dorocznego koncertu natury będącego zimowym odpowiednikiem letnich popisów muzycznych żab czy świerszczy, to wielka rzecz, której wspomnienie koi chłodem do snu podczas polegiwania latem w wygrzanym łóżku.Zima Dorosłego Człowieka (5)Jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że – paradoksalnie – każdy płatek śniegu jest wyjątkowo piękny, ale każda zima jest identycznie brzydka, tymczasem posiada surową, ale delikatną urodę, tym ciekawszą, że nie sposób jej docenić na wyretuszowanych komputerowo zdjęciach, podczas siedzenia w ciepłym domu. Żeby dać się jej uwieść, trzeba tylko z własnej woli wyjść jej naprzeciw – najlepiej zezwalając wcześniej ukrytemu w nas dziecku na trochę swobody.

***

Obrazki pochodzą ze strony Pixabay z darmowymi grafikami.

Reklamy