Archiwa tagu: terroryzm

Na Krawędzi Zagłady

Kilka godzin temu Polskę obiegła wiadomość o 48 letnim Irakijczyku, z wyznania oczywiście muzułmaninie, którego aresztowano z uwagi na ślady materiałów wybuchowych na odzieży. Czy za wcześnie jest, aby stwierdzić, że udaremniono zamach terrorystyczny? Nie sądzę.

Dramatyczne wydarzenia, coraz częściej mające miejsce w krajach Europejskich otwartych na islam – mam tutaj na myśli zamachy wyznawców tej religii popełniane na ich obywatelach – nie pozostawiają złudzeń co do tego, że są one skazane na zagładę. Skazana na zagładę jest ich wieloletnia kultura, ucywilizowanie, spokój jednostki i spokój społeczeństwa, a także życie wielu niewinnych ludzi.

Nie trzeba czytać całości Koranu, żeby wiedzieć, że jest to księga zbrodnicza, nakłaniająca muzułmanów do podboju świata gwałtem i przemocą. Wystarczy znajomość kilku inspirujących do zbrodni cytatów, które biorą sobie do serca wyznawcy tej księgi, oraz obserwacja rzeczywistości. Dzieło motywujące do agresji (w dodatku napisane przez pedofila) nie zasługuje na szacunek, tak samo jak ludzie, dla których stanowi świętość. Dla takich ludzi nie ma miejsca w świecie cywilizowanym, w świecie Europejskich wartości, w świecie humanizmu.  

Elity polityczne prowadzące pro imigrancką politykę, z kanclerz Merkel na czele, mają na swych rękach krew ofiar muzułmańskich zamachowców. Są to ludzie piastujący swoje wysokie urzędy od tak dawna, żyjący w tak ogromnym oderwaniu od rzeczywistości, od realiów życia przeciętnego obywatela, że ledwo dziwić może stopień absurdalności ich decyzji. Są niczym chirurdzy przeszczepiający zdrowemu organizmowi złośliwe, nowotworowe narośle w przekonaniu, że rak ma prawo do życia jego kosztem.

Jestem zwolennikiem niewielkiego w natężeniu mieszania się kultur, jeśli kultury te reprezentują zdrowy poziom ucywilizowania pozwalający im żyć w zgodzie ze sobą. Islam nie jest taką kulturą. Islam ocieka krwią, pławi się we krwi, niewinnej krwi, która jest jego żywiołem. Mogliby coś o tym powiedzieć ludzie rąbani w jego imieniu maczetami, wysadzani w powietrze, rozstrzeliwani, rozjeżdżani ciężarówkami. Mogliby, ale większość z nich nie żyje. Ja, jako żywy, mam obowiązek mówienia o tej tragedii.

Dla Polski istnieje jeszcze szansa ocalenia – niewielka, ale jednak. Z pewnością sąsiadując z krajami zainfekowanymi islamem nie zdołamy uchronić się przed nim całkowicie, jednak możemy odwlec moment kapitulacji przed tą okrutną religią o jeszcze wiele lat. Ta szansą jest rozpad Unii Europejskiej, który staje się z roku na rok coraz bardziej realny, i za który trzymam kciuki. Powstanie Europejskiego Superpaństwa, którego zasady funkcjonowania przedstawił państwom Grupy Wyszehradzkiej w 9 stronicowym dokumencie szef niemieckiego MSZ Frank-Walter Steinmeier jest jednakże scenariuszem bardziej prawdopodobnym, a przy tym najczarniejszym. Kraje wchodzące obecnie w skład Unii Europejskiej stracą swoją niezależność monetarną, wojskową, oraz polityczną. W dokumencie są również fragmenty odnoszące się bezpośrednio do kryzysu imigracyjnego. Czytamy na przykład: ”Nie powinno być jednostronnych narodowych odpowiedzi na wyzwania kryzysu migracyjnego (…) Niemcy i Francja są przekonane, że nadszedł najwyższy czas, aby wprowadzić prawdziwie zintegrowaną politykę azylową, uchodźczą i migracyjną”. A dalej: ”Sytuacja, w której ciężar migracji jest nierównomiernie ponoszony przez ograniczoną liczbę państw jest nie do utrzymania. W pierwszej kolejności system dubliński musi zostać ulepszony za pomocą stałych mechanizmów przewidujących powiązanie i podział ciężaru migrantów pomiędzy państwami członkowskimi”. Jak widzicie, powstanie Superpaństwa Europejskiego byłoby równoznaczne z wyrokiem śmierci kulturowej dla krajów do niego przynależnych. Kulturowej, a potem społecznej i ludzkiej.

Reklamy

Poprawność Polityczna? Nie, Dziękuję.

Prorok Mohamed poślubił Ajszę, gdy miała lat 6. Małżeństwo zostało skonsumowane, kiedy miała lat 9. Szariat nie wyznacza granicy wieku przedstawicielki płci pięknej, od której małżeństwo z nią jest dopuszczalne – jest to możliwe, gdy dziewczyna pierwszy raz dostała miesiączki. Do krajów które przyjmują Islamskich imigrantów napływają mężczyźni mający za żony dzieci. Pary te prowadzą w ośrodkach dla uchodźców pożycie małżeńskie na garnuszku gościnnego państwa, właściwie za pieniądze podatników. Gdy będzie ich wystarczająco wielu, zaczną postulować wprowadzenie prawa szariatu, czyli właściwie utworzenie państwa w państwie. I prędzej czy później taka zgoda zapadnie. Zupełnie tak, jakby nie było niczego gorszego od zabraniania komuś gwałcenia dzieci, gdy jest to równoznaczne z obrazą jego uczuć religijnych. Jakby było to nie do pomyślenia w XXI wieku, w krajach wysokorozwiniętych, cywilizowanych – w czasach humanizmu i tolerancji. Kiedy więc przyjdzie wam spotkać mężczyznę uprawiającego seks z osobą nieletnią, zanim zwrócicie mu uwagę, że coś tu jest nie tak, zapytajcie go, czy aby nie jest muzułmaninem. Jeśli tak, mógłby się przecież poczuć urażony.

Inną sprawą jest ogólne położenie kobiet w Islamie. Oto bowiem, przyjmując do siebie uchodźców, zgadzamy się na przedmiotowe traktowanie przez nich kobiet. Koran przedstawia je bowiem jako istoty znacznie niższe od mężczyzn, niezdolne do samodzielnej egzystencji, puste, podlegające im bezwzględnie. Kobiecie zabrania się samorealizacji, samowystarczalności, a nawet swobody ubierania się – obowiązuje je, pod groźbą kary, noszenie czadoru zakrywającego całe ich ciało. Jedno z ciekawszych przesłań dotyczących płci pięknej, jakie znaleźć można w Koranie, stanowi zezwolenie mężczyznom na cielesnym używanie sobie na żonach do woli: ”Wasze żony są to wasze pola, uprawiajcie je, ilekroć wam podobać się będzie”. Ależ tak. Kładź się, żono. Zaorzę cię, obsieję, gnojem użyźnię, a i plonem naszej uświęconej przez Boga miłości nie pogardzę… Tymczasem to kobiety obyczajowo uważa się za z natury rozwiązłe i wymagające poskromienia poprzez okrutne, często prowadzące do śmierci obrzezanie! Mało tego: w niektórych jurysdykcjach zgwałcona kobieta zostaje oskarżona o cudzołóstwo i kamieniowana, o ile czterech świadków nie potwierdzi winy agresora.

Jak można zezwolić na wpuszczanie do kraju mężczyzn uważających swe żony za własność przedmiotową? Gdzie zwyczajnie ludzka solidarność z własną płcią, i z człowiekiem wykorzystywanym przez drugiego człowieka w ogóle? Czy wiecie drogie panie, że gdybyście narodziły się w Arabii Saudyjskiej nie pozwolono by wam nawet na prowadzenie samochodu, chodzenia do restauracji, czy wyjścia do sklepu po zakupy? Czy naprawdę jesteśmy na tyle zacofani, żeby usprawiedliwiać taką patologię takimi pojęciami jak ”kultura” czy ”religia”? Czym jest dla nas Polska, skoro jesteśmy w stanie dać społeczne przyzwolenie na traktowanie w niej jednych ludzi przez drugich jako gorszych? Robimy chlew z naszej ojczyzny, z naszego domu, z żałośnie patetycznymi hasłami na ustach. Wpuszczenie do naszego państwa muzułmanów prędzej czy później zaowocuje wprowadzeniem tutaj barbarzyńskiego szariatu. Jeszcze później zakwitnie tu na dobre chwast ekstremizmu religijnego. Europa stanie się muzułmańska. Prawowici mieszkańcy domu będą musieli podporządkować się zasadom narzuconym im przez gości, których dobrotliwie przyjęli, którym dali schronienie. W przeciwnym wypadku ci wyrzucą ich na bruk. Ich – czyli nas, i nasze dzieci. O muzułmanach z czystym sumieniem, na wszelki wypadek można myśleć wszystko, co najgorsze. Oni nie mają zamiaru się asymilować. Przychodzą tu, żeby zaprowadzić swoje rządy – kosztem nas i naszej kultury.

Czas Powiedzieć STOP! Islamizacji

Katolicy, których przodkowie dostąpili prześladowań na tle religijnym, zdają się być obciążeni kulturowo współczuciem wobec również ich doznających muzułmanów; współczuciem na tyle silnym, żeby w imię poszanowania wolności religijnej pozwalać im na wysadzanie się w powietrze. Jak inaczej można wytłumaczyć fakt, że część Polaków ignoruje zupełnie druzgocące doniesienia o przemocy ze strony wyznawców Koranu, dochodzące z rejonów świata, gdzie Ci zostali przyjęci jako uchodźcy? Może ukrytymi skłonnościami samobójczymi? Czy akty terrorystyczne, gwałty i zezwierzęcenie ze strony wyznawców Islamu rzeczywiście wzbogacają kulturowo? Pewnego dnia wszyscy Ci śmieszni, prowadzący nas na rzeź idealiści z Brukseli, śniący o koegzystencji dwóch tak odmiennych kultur, obudzą się z ręką w nocniku wypełnionym po brzegi gównem ich protegowanych, a ludziom, którzy uwierzyli w ich sen, nie pozostanie nic innego, jak oblizać ich paluchy.

Ponieważ Koran jest księgą skłaniającą do przemocy wobec ludzi wyznających odmienne, bezpieczne poglądy religijne, wyznawanie go stanowi świadome zaprzeczenie swego człowieczeństwa, a nie podkreślenie go. Dla ludzi o tak wysokim, szkodliwym potencjale nie ma miejsca w świecie cywilizowanym. Wszyscy, którzy świadomie odrzucają wartości moralne wspólne dla obywateli krajów Europejskich, powinni ponosić najskrajniejsze nawet konsekwencje swojej decyzji, dopóki nie zmądrzeją na tyle, żeby wyrzec się swoich patologicznych poglądów.

Tolerancja ma swoje granice – granice dobra i bezpieczeństwa ogółu. Nie pozwólmy nikomu oczekiwać od nas tolerancji dla przedmiotowego traktowania kobiet czy nawoływania do Świętej Wojny, co stanowi nieodłączny element kultury muzułmańskiej. Tolerancja ludzi o tak niebezpiecznych poglądach stoi w sprzeczności z wyznawaniem takich wartości jak pokój czy równość płci; tolerancja patologii jest patologią. Nie jest zaś nią niezgoda na panoszenie się w zdrowym organizmie narodu tkanki rakowej. Znajdujemy się obecnie w fazie, w której możemy zapobiec temu zrakowaceniu, i uniknąć bolesnych i drastycznych zabiegów leczniczych mających na celu przywrócenie równowagi, która w przeciwnym razie ulegnie zachwianiu.

Nie zaprasza się do swojego domu kogoś, komu nie można powiedzieć, by czuł się w nim jak u siebie. Absolutnym absurdem jest zaś goszczenie kogoś, kto po wejściu do środka narzuca swoje zasady i chce go urządzać wedle własnych upodobań. Gość nie może zapominać, że jest tylko gościem, a gospodarz, że jest aż gospodarzem. Osobiście stojąc przed wyborem wpuszczenia do siebie, pukającego w moje drzwi byle barachła, a pozwolenia mu umrzeć, z czystym sumieniem wybiorę to drugie. Dla wszystkich muzułmanów chcących znaleźć schronienie w Polsce przed piekłem wojny, mam tylko jedno przesłanie: Dostosuj się do moich zasad i żyj, albo zdychaj w zgodzie ze swoimi.

Niniejszy wpis uważam nie za atak na muzułmanów, ale za akt obrony koniecznej przed nimi – akt, w którym granice owej obrony nie zostały przekroczone. Czy o taką Polskę walczyli nasi przodkowie, przelewając własną krew i oddając życie? O Polskę, w której Imam kiwa się w swojej świątyni, nawołując do Dżihadu lub postulując prawo szariatu? Musimy wyrazić absolutny, totalny sprzeciw wobec islamizacji Polski i Europy, jeśli nie chcemy, by ziściły się najczarniejsze scenariusze zakładające zniewolenie nas przez muzułmanów. I musimy uczynić to teraz, natychmiast, nie bacząc na mędrkujących kamikaze.