Archiwa tagu: kobiety

Nie Ich Broszka

PiS szykuje zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej, uniemożliwiającej legalne usunięcie ciąży będącej wynikiem gwałtu, nieprawidłowo rozwijającej się, bądź też zagrażającej życiu matki. Jest to podyktowane katolicką etyką seksualną, która redukuje kobiety do mechanizmu służącemu rodzeniu dzieci. Niezgodna z jego naukami jest antykoncepcja, bo zapobiega zajściu w ciążę; niezgodne jest sztuczne zapłodnienie, ponieważ nie jest to naturalna metoda zajścia, za to zapłodnienie w wyniku gwałtu ostatecznie jest w porządku, ponieważ odbywa się w wyniku bezpośredniej interakcji penisa z pochwą. A dziecko? Może być chore. Może zrujnować zdrowie swojej matki rozwijając się. Może być z gwałtu. Ale ważne, żeby nie pochodziło ze sztucznego zapłodnienia! – Oto i kwintesencja katolickiej moralności dotyczącej kwestii prokreacji.

Postulat taki jest udziałem ludzi zupełnie wyzutych z pokory wobec życia – ludzi mających szczęście wychowywać dzieci zrodzone z miłości, w małżeństwie, nigdy nie muszących stanąć przed tragedią bezpłodności bądź gwałtu. Poglądy swoje ludzie ci mogliby zrewidować wyłącznie stając się ofiarami tych nieszczęść, czego oczywiście nikomu nie życzę. Jakże zatrważające jest poczucie bezradności wobec tak zwichrowanych, niemożliwych do podważenia, nieskończenie szkodliwych poglądów! Jakże przerażają mnie matki i ojcowie odmawiający prawa do posiadania potomstwa parom, które nie mogą pozwolić sobie na posiadanie dzieci konwencjonalną metodą zapłodnienia! Przeraża mnie brak solidarności matek z matkami, ojców z ojcami, kobiet z kobietami, mężczyzn z mężczyznami. Łatwo dać się temu przerażeniu sparaliżować. Ale trzeba działać, póki jest czas, budzić w ludziach świadomość obłędu, jakiemu społeczeństwo zaczyna ulegać na punkcie embriona, który jest tylko embrionem, a nie człowiekiem, i pozostaje nim dopóty dopóki jego rodzic nie stwierdzi, że chce powołać go na świat, że jest gotów stworzyć mu godne warunki do życia.

Z pewnością wiele małżeństw dotkniętych bezpłodnością jest lepszym materiałem na rodziców, niż ludzie, którzy poczęli swoje dzieci metodą ”tradycyjną”. Osoby spragnione posiadania dziecka kochają je na długo przed tym, zanim te uda im się sprowadzić na świat, w przeciwieństwie do chociażby ludzi, którzy poczęli swoje potomstwo na imprezie, w stanie odurzenia alkoholem, z kimś przypadkowym, z kim nie wiąże ich żadne głębsze uczucie i plany na przyszłość – co jest niestety zjawiskiem coraz częstszym.

Jak łatwo być przykładnym katolikiem, wymagając od innych ludzi dźwigania brzemienia, od którego samemu jest się wolnym! Dumnie wypinać pierś w pierwszym rzędzie manifestacji antyaborcyjnej, i głośno wykrzykiwać hasła propagujące bezwzględny szacunek do życia! Założę się, że w takich zebraniach nie ma nawet jednej kobiety bezpłodnej, bądź noszącej w swoim łonie płód, którego ojcem jest niewyżyty napastnik seksualny!

Zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej sprzeciwia się kampania Moja Broszka, zrzeszająca ludzi domagających się liberalizacji dostępu do aborcji. Ruch ten pokazuje jasno, że z szacunku dla życia należy pozwalać mu się rozwijać tam, gdzie ma szanse na prawidłowy rozwój, a nie wymuszać jego bytność w warunkach urągających jego godności i przekreślających jego szanse na szczęśliwą przyszłość już na starcie. Nikt nie zasługuje na bycie owocem napaści seksualnej, na koszmar istnienia w ciele zdegenerowanym potwornie przez chorobę genetyczną. Żadna kobieta nie zasługuje na piekło obcowania z cierpieniem własnego dziecka bądź przymus wychowywania latorośli poczętej na wskutek aktu tak hańbiącego ciało i duszę, jak właśnie gwałt. Tymczasem do tego właśnie nasz rząd – który służy nam, obywatelom, a nie odwrotnie – chce zmusić Polaków. Wciąż jeszcze można wyrazić swój sprzeciw wobec tak drastycznej i bezrozumnej próby ograniczenia naszych swobód.

Reklamy