Wiosennie

O poranku przydomowe podwórko spowija jednostajna zieleń; około godziny jedenastej mlecze, których kwiaty zamknęły się wczoraj wieczorem, otworzą się, i żółć roztoczy nad nią swą słoneczną dominację. W gałęziach biało ukwieconych drzewek owocowych bzyczą owady: włochate trzmiele i pszczoły. Ich tylne odnóża pokrywa warstwa pomarańczowożółtego nektaru. Stoję pod nimi, wdychając delikatny, słodki aromat, i przypatruję się z podziwem ich cierpliwej pracowitości.Wiosennie (1)Obok, w otwartym oknie letnika, który przerabiam na mieszkanie dla siebie i swojej dziewczyny, faluje firanka. Musiałbym być ślepy, by nie dostrzec w jej hipnotyzujących ruchach zapowiedzi przyszłych dni – tych, które spędzimy już we dwoje. Niżej, w świecie źdźbeł trawy i opadłych białych płatków, krzątają się czarne mrówki-pracoholiczki. Wynoszą z wnętrza gniazda drobinki piasku, ciągną maleńkie patyczki, ubijają wijącą się w odruchu obronnym larwę. Patrzę na to i myślę nieśmiało, że mrówki i pszczoły grają w jednej i tej samej wiosennej drużynie.

Kasztanowiec mężnie i dumnie dźwiga na swych gałęzistych barkach ogrom słupiastych kwiatów i rozłożystych liści. Ptactwo skacze figlarnie po gałązkach drzewek owocowych, świergoląc radosne melodie. Bociany patrolują pola w poszukiwaniu pokarmu, raz na jakiś czas wbijając czerwony dziób w trawę. Po nieskazitelnie błękitnym niebie, wysoko, wysoko nad ziemią, kołuje myszołów. Jeszcze wyżej sunie samolot pasażerski, pozostawiając za sobą białą smugę kondensacyjną. Patrząc na niego (przy czym zadaszam oczy dłońmi, bo słońce świeci jak w lecie) zastanawiam się, kiedy pojawią się pierwsi śmiałkowie na paralotniach.

Na wsiach kwiecień i maj to czas pierwszych prac na podwórkach. Po zimie zawsze jest co robić: trzeba zutylizować popiół, skopać ogródek i zasadzić w nim kwiaty oraz warzywa, zasypiać gruzem nierówności we wjeździe, przyciąć rozrosłe drzewa, oczyścić zachwaszczony chodnik, posegregować i oddać śmieci. Niektórzy szykują już nawet (o czym informuje płynący w przestrzeni warkot pił łańcuchowych) drzewo na kolejny sezon grzewczy. I ja haruję dzień w dzień, w pocie czoła, nie mam czasu nawet na pisanie i czytanie, ale nic nie szkodzi, bo najwyższa pora przejść wiosną (słońcem i letnimi powiewami) do szpiku kości, wielki już czas naładować wewnętrzne baterie na zimowe dni i noce.

Trzeba skosić dość już zarośnięte podwórko. Brat kursuje kosiarką w jedną i w drugą stronę, sukcesywnie wycinając pasy zieleni. Powietrze przesyca intensywny zapach soków roślinnych. Wieczorem, gdy trawa już przeschnie, aromat zmieni się: stanie się lekki jak piórko, nie, jeszcze bardziej – lżejszy nawet od powietrza; tak lekki, że unosić będzie mnie na wyżyny nostalgicznych wspomnień o tradycyjnym, wiejskim dzieciństwie. Pies, zadowolony z towarzystwa i zamieszania, tarza się w trawie, hasa po podwórku łapiąc w uszy wiatr jak regaty łapią go w żagle na pełnym morzu, a ogonem merda tak obłędnie, że na ten widok człowieka bierze wspaniały, zdrowy śmiech.

Od czasu do czasu spotykam się z kolegą na opustoszałych polach, i wypijamy tam ćwiartkę zimnej wódki, gawędząc o życiu prawie jak za małolata. Bo raz w tygodniu należy nam się, jak psu buda, po te sto gram na łebka, akompaniament cykających świerszczy i żab rechoczących w pobliskim bagnisku. To są chwile zarezerwowane na to i na nic więcej – dlatego niczego poza tym nam nie trzeba, dlatego jesteśmy w tym wszystkim tak bardzo, że właściwie jesteśmy tym wszystkim: jednością.

Reklamy

4 komentarze do “Wiosennie

  1. Seeker

    Opis, jak z „Nad Niemnem” Morfeuszu 🙂

    Masz brata? Ciekawa go jestem, ale dla mnie i tak nie masz równej sobie konkurencji ^^

    Myślę o Twojej niewydanej książce prawie codziennie. Co się z nią dzieje?? 😦

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. Morfeusz Autor wpisu

      Mój brat, dla odmiany, muzykuje – gra na gitarze:) Jak ma się sprawa z książką napiszę Ci na maila, tylko odezwij się do mnie tam, bo nie mam Twojego adresu 😛 Już teraz mogę zdradzić, że coś się ruszyło 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s