Poszedłbym na Grzyby

Nie ukrywam, że koniec poprzedniego sezonu grzybowego przyjąłem z pewną ulgą. Był niezwykle urodzajny (co oczywiście ogromnie mnie cieszy), ale świadomość, że las pełen jest grzybów, nie pozwalała mi odpocząć od zbierania ich, i gdyby nie to, że pojaw dobiegł końca, pewnie padłbym w głębi lasu ze zmęczenia, i dopiero w następnym sezonie jakiś poszukiwacz borowików znalazłby mój zamszony szkielet. Od jakiegoś miesiąca brak grzybobrań daje mi się jednak we znaki: brak mi obcowania z naturą, i emocji towarzyszących poszukiwaniu i znajdowaniu tychże smakołyków.Poszedłbym na Grzyby (1)Jeszcze w grudniu pobrzmiewały w Polsce doniesienia o pojawie… kurek. Był to jednak chwilowy kaprys Matki Natury – grzybki zniknęły tak szybko, jak się pojawiły, przegnane przez mróz. Grzybiarzom pozostało więc poszukiwanie grzybów zimnolubnych, jak chociażby płomiennica zimowa. Niestety, w mojej okolicy znaleźć jej nie sposób. Kiedyś widziałem bardzo pokaźną kolonię tego gatunku na pewnym drzewie, ale myślałem, że jest to trujak, i nie poświęciłem jej należytej uwagi. Gdy już udało mi się go prawidłowo oznaczyć, i wróciłem w to miejsce, okazało się, że bobry ścięły drzewo i o grzybkach mogę zapomnieć.

Prawie każdej nocy śni mi się, że jestem na grzybobraniu. W snach tych lasy są tak przepełnione grzybami, że wystarczy schylić się by zerwać całe ich naręcze. Kiedyś śniły mi się też prawdziwki wielkości drzew; to jednak jeszcze nic. Koronnym dowodem mojej ”grzybofilii” niech będzie fakt, że pewnej nocy miałem nawet majak o jedzeniu marynowanego muchomora zielonawego (sromotnikowego)!

W poprzednim sezonie rozwinąłem się nie tylko jako smakosz (spróbowałem po raz pierwszy w życiu m. in. muchomora czerwieniejącego oraz purchawki chropowatej): zacząłem również fotografować grzyby, by sporządzić atlas gatunków występujących w mojej okolicy. Wykonałem w tym celu ponad tysiąc zdjęć (oczywiście do swojego projektu wybrałem tylko kilkadziesiąt najlepszych). W tym roku zamierzam oddawać się fotografowaniu kapeluszowych ślicznotek z jeszcze większa pasją.

No, dobra: nie tylko sama pasja zbierania sprawia, że chciałbym ruszyć na łowy. Z zapasów marynowanych grzybów, które posiadałem kończąc sezon (było tego ze 40 słoiczków – dwa razy tyle zjadłem w raz z rodziną wcześniej) zostały mi tylko 3. Nie da się ukryć: łasuch ze mnie. Kiedy byłem o dekadę młodszy, potrafiłem zjadać słoiczek marynowanych podgrzybków na czczo i popijać je Coca-Colą; dziś niestety układ pokarmowy już nie ten, co przed laty, i na takie ekscesy pozwolić sobie nie mogę. Mimo to grzyby i tak mógłbym jeść codziennie.

A grzybowe cymesy w sklepach kosztują, kosztują. W przypadku podgrzybków marynowanych ceny zaczynają się od 11 złotych (grzybki II klasy) i kończą na około 20 (I klasa). Borowiki marynowane pierwszej klasy (marynowane w całości maleństwa, można by rzec: grzybowe noworodki) kosztują aż 39 złotych za słoiczek 350 ml; tańsze (klasa II) kupić można za ok. 13 złotych. Producenci grzybów suszonych również każą sobie za nie słono płacić. Grzyby jak widać są niemal na wagę złota.

Bardzo ciekawi mnie, jaki będzie nadchodzący sezon. Poprzedni był bodajże najlepszym w całym moim życiu, i z tego, co czytałem, rozpieszczał grzybiarzy w całej Polsce. Tak ogromny pojaw grzybów następuje raz na kilka lat, dzięki korelacji kilku bardzo sprzyjających ich pojawianiu się czynników; tym razem można więc spodziewać się znacznie skromniejszych zbiorów. Na wszelki wypadek lepiej więc wstrzymać się trochę z pałaszowaniem zapasów.

***

Obrazek pochodzi ze strony Pixabay z darmowymi grafikami.

Reklamy

7 komentarzy do “Poszedłbym na Grzyby

  1. stanislawgorny

    Mój stary jeszcze w styczniu grzyby zbierał 🙂 🙂 Choć kiedyś w coś takiego bym nie uwierzył. A ceny obecnie rzeczywiście powalają, torebeczka mrożony w Biedronce to kilkanaście złotych. Mam trochę mrożonych, trochę suszonych i jeszcze kilka słoiczków marynowanych się ostało, ale te akurat tylko ja jadłem, bo mi pod wódkę świetnie podchodzą 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
  2. sagula

    Uwielbiam zbierać grzyby i też miałam taką chęć, by krążyć po lesie i zbierać grzyby. Z wielkiem mi to minęło, ale dalej uważam, że zbieranie grzybów, to najlepszy relaks na świecie!

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
  3. Agnieszka Moitrot

    Ja od kilku lat mam przyjemność mieszkać w takim miejscu, gdzie lasy zaczynaja się tuż za moim domem. Właściwie to było główne kryterium kiedy szukałam swojego nowego miejsca na Ziemi. Kocham las i kocham po nim wędrować, no i zbierać grzyby też. W zeszłym roku mieliśmy zatrzęsienie, trzeba było uważać, żeby ich nie podeptać. Mam jeszcze duże zapasy, ale moimi ulubieńcami są rydze kiszone, które po prostu uwielbiam 🙂 No i właśnie rydzów tym razem dużo nie było. O dziwo. Więc tak w ogóle rozumiem świetnie Twoje sny i tęśknotę. Ja do lasu chodze codziennie z moimi psami, ale teraz jest przerwa, bo nas totalnie zasypało i przejść nie idzie. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
  4. Alex.

    Zapach lasu i grzybów zawsze kojarzy mi się z dzieciństwem. Pamiętam jak z dziadkiem i całą rodziną chodziliśmy na grzybobrania, wtedy fakt znalezienia choćby podgrzybka był mega frajdą. Dziś też staramy się kultywować tą tradycję, jednak w znacznie mniejszym gronie. Grzyby kocham- zbierać, jeść, marynować, suszyć, więc rozumiem Twoją pasję 🙂 Mam nadzieję, że kolejnym razem dołączysz do posta zdjęcia zebranych przez Ciebie okazów 😉 Pozdrawiam i życzę udanego sezonu.

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
  5. malykot

    Chyba nigdy nie zrozumiem fenomenu grzybobrania do Twojego stopnia 😛 Mam taki charakter, że po jednym nieudanym poszukiwaniu, nigdy więcej nie wybrałabym się w tym celu do lasu. Wolę chodzić i grzebać w ziemi, zbierać patyki, mech, kamienie, rozkoszować się zapachem 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
  6. stopociechblog

    Jesteś niesamowity z tą pasja do zbierania i zajadania grzybów. Istny ogień w Tobie, nawet we śnie plączą się grzyby. A żeby je zapijać colą, o matko! ja też lubię zajadać zwłaszcza marynowane, np gąski w occie, ale grzybiarz marny już ze mnie. W dzieciństwie byłam super.

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s