Stanisław Lem – ”Wejście na Orbitę”; ”Okamgnienie”

Stanisław Lem - ''Wejście na Orbitę''; ''Okamgnienie''Stanisław Lem poza tworzeniem prozy pisał również krótkie teksty, takie jak felietony czy eseje. Większość z nich publikowana była latami na łamach rozmaitych czasopism, by później doczekać się wydania w osobnych tomach. W 2010 roku wydawnictwo Agora scaliło dwa takie wydawnictwa – wydane w 1962 roku ”Wejście na Orbitę” oraz ”Okamgnienie” z 2000 – w jedną całość. Całość to dość osobliwa, z uwagi na rozpiętość czasową dzielącą powstanie obu jej części.

”Wejście na Orbitę” to zbiór 30 esejów i felietonów pisarza z lat 1954-1960, wcześniej publikowanych na łamach ”Życia Literackiego” i ”Przekroju”. Dzieło podzielone jest na trzy części tematyczne. W pierwszej z nich znajdują się teksty dotyczące literatury, w drugiej – popularnonaukowe, trzeciej – humorystyczne.

Kwestie, które pisarz bierze pod lupę, są bardzo różnorodne, ale zawsze fascynujące: zastanawia się nad wartością sztuki malarskiej, w której akt twórczy zamiast do świadomych intencji artysty sprowadza się do przypadku; analizuje proces społecznego uznania geniuszu; z chirurgiczną precyzją i rozbrajającą wprost cierpliwością rozkłada na czynniki pierwsze schemat literackiego kryminału, obnażając tym samym jego chwytliwą banalność. Jako popularyzator nauki Lem zajmuje się kwestią istnienia cywilizacji pozaziemskich i możliwością kontaktu z nimi, granicami dobrobytu do których teoretycznie ma szansę dotrzeć ludzkość. Wiele uwagi autor poświęca również przyszłości – temu, jak może wyglądać, oraz wątpliwej sensowności czynienia takich przewidywań.

Lem dobitnie pokazuje w tych tekstach, że być poważnym pisarzem, znaczy podchodzić do pewnych spraw z dużą dozą humoru. I tak na przykład wyzłośliwia się na ”Murze” Sartre’a, po trosze uznając tom za kliniczne studium przypadków psychicznych schorzeń i zboczeń, w czterech zaś tekstach składających się na dział pt. Efemerydy piętnuje absurdy PRL-u oraz przeprowadza żartobliwy wywiad z samym sobą. Te ostatnie teksty bardzo się Lemowi udały i szkoda, że nie pokusił się o napisanie większej ich ilości.

Tom ”Okamgnienie” zawiera 22 nigdzie wcześniej nie publikowane eseje. Tym razem zakres tematyczny tekstów zawęża się do kwestii naukowych, takich jak: sztuczna inteligencja, klonowanie, niebezpiecznie przyspieszający postęp technologiczny (w szczególności biotechnologiczny), rozwój życia i możliwości istnienia inteligentnych jego form w niezbadanych odmętach wszechświata, szanse na kontakt z obcymi cywilizacjami. Jak widać, nie zmieniły się interesujące pisarza tematy, zmieniła się za to perspektywa, z której miał możność przyjrzenia się im, a wraz z nimi wysuwane z nich refleksje.

O ile pierwszy zbiór przesycał zachwyt poznawczy i pobrzmiewała w nim nutka (nie zawsze ostrożnego, nie zawsze) optymizmu, o tyle z ”Okamgnienia” wyłania się obraz Lema zmęczonego, Lema pesymisty, w najlepszym razie skłopotanego bezsilnością wobec komplikacji i pędu świata, w najgorszym – wyzutego już z wiary w ludzkość i przerażonego przestworem, jaki otwiera przed nią dzisiejszy stan wiedzy i technologii.

Niektóre teksty składające się na ten tom sprawiły mi odrobinę zawodu. Lem zawieruszył w nich swoją błyskotliwość, kunszt, rozmach. Zdarza mu się podejmować temat bez głębi do której zdążył przyzwyczaić swoich czytelników, zdarza mu się trochę powtarzać. Z pewnością na ich nieco niższym poziomie zaważył fakt, że Lem nie pisał ich samodzielnie (nie pozwalał mu już na to podeszły wiek i zły stan zdrowia), ale dyktował je ”z głowy” swojemu sekretarzowi.

Przyznam, że książkę brałem do rąk nie bez lęku. Zdążyłem już bowiem poznać rozmaite oblicza Lema, i wiem, że od czasu do czasu pisywał wywody zrozumiałe tylko wąskiemu gronu specjalistów. Tym jednak razem odetchnąłem z ulgą: zarówno ”Wejście na Orbitę”, jak i ”Okamgnienie” skierowane są do przeciętnego zjadacza chleba. Lem pisze i interesująco, i całkowicie zrozumiale, toteż jego wywody pochłania się szybko, ze smakiem, a przy tym są one lekkostrawne i odżywcze dla umysłu.

Ocena: 7/10 (bardzo dobra).

***

Okładka: Agora S.A.

Reklamy

1 komentarz do “Stanisław Lem – ”Wejście na Orbitę”; ”Okamgnienie”

  1. ~malykot

    Zaciekawiła mnie ta książka. Sama lubię snuć domysły na tematy, które opisał w niej Lem. W szczególności te związane ze sztuką. Podoba mi się także to, że autor, wedle Twojej recenzji, podszedł do pewnych spraw z deka pesymistycznie. To mnie jeszcze bardziej zachęca do lektury.

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s