Muchomor Czerwony

To dość zaskakujące, ale chociaż jestem smakoszem grzybów od wielu lat, zazwyczaj pierwszym skojarzeniem, które wywołuje u mnie słowo grzyb, jest nie smakowity borowik czy podgrzybek, ale trujący muchomor czerwony (Amanita muscaria). Dzieje się tak zapewne dlatego, iż jest to gatunek wyjątkowej urody, i (właśnie z uwagi na swą intensywną kolorystykę) jako jedyny wzbudzał moje zainteresowanie już w okresie dzieciństwa. Jak okazało się już w dorosłym życiu – słusznie.

Rozwiejmy od razu pewien mit: muchomor czerwony nie jest tak toksyczny, jak powszechnie się mniema. Dawka śmiertelna dla dorosłego człowieka wynosi około 15 średnich rozmiarów kapeluszy, podczas gdy w przypadku muchomora zielonawego (sromotnikowego) wystarczy spożycie zaledwie jednego takiego okazu. Muchomor czerwony jest również łatwo rozpoznawalny, muchomor zielonawy bywa zaś mylony choćby z gąską zielonką czy pieczarką. Na miano zabójcy grzybiarzy w pełni zasługuje więc tylko ten drugi (i równie trujące, ale rzadkie: muchomor wiosenny oraz muchomor jadowity).Muchomor Czerwony (1)Muchomor czerwony zawiera trzy substancje toksyczne. Pierwsza z nich, muskaryna, występuje w ilości zbyt małej (stanowi około 0,0002% masy grzyba), by spowodować zatrucie. Druga to kwas ibotenowy, którego amanita muscaria zawiera znacznie więcej, bo już powyżej 0,03%; to właśnie ta substancja odpowiada za ostre zatrucia układu pokarmowego. Obróbka termiczna (suszenie) sprawia jednak, że kwas ibotenowy ulega przekształceniu w muscymol – substancje psychoaktywną.

Niektóre prymitywne grupy etniczne spożywały muchomora czerwonego w celu wywołania transu oraz wzmocnienia doświadczeń religijnych. Jedne z najstarszych przekazów odnoszących się do rytualnego stosowania tego grzyba znaleźć można na Syberii. Są to datowane na około 1000 lat p.n.e. rysunki skalne przedstawiające humanoidalne postaci z umieszczonymi nad głowami grzybami. Niektórzy badacze są jednak zdania, że muchomory czerwone używane były w celach religijnych już na 8 tysięcy lat przed naszą erą.Muchomor Czerwony (2)Niestety, są wśród nas żądni wrażeń śmiałkowie, którzy spożywają muchomory czerwone w celu wywołania odurzenia narkotycznego. Z relacji, które tacy eksperymentatorzy zamieszczają w Internecie płynie jednoznaczny wniosek, iż ryzykować nie warto. Najczęstszymi objawami takiego zatrucia są bowiem nie tylko halucynacje wzrokowe (w tym wyostrzenie kolorów), ale i utrata poczucia rzeczywistości oraz tożsamości, zawroty głowy, uderzenia gorąca i paniczne przerażenie. Dużo rzadziej pojawiają się omamy słuchowe, zaburzenia orientacji w przestrzeni, oraz synestezja (pomieszanie zmysłów). Między bajki należy więc włożyć opinie, jakoby zażywanie tego grzyba (oraz innych grzybów halucynogennych) mogło pomagać w rozwijaniu świadomości. Jest wręcz przeciwnie – zażywanie substancji psychoaktywnych często prowadzi do rozwoju psychoz, skąd droga wiedzie nie ku oświeceniu i poznaniu istoty rzeczy, a prosto do zakładu psychiatrycznego. Albo – co jednak ma miejsce dość rzadko – na cmentarz.

Ciekawa jest również geneza polskiej nazwy muchomora. W dawnych czasach był on używany do trucia much (much-umór – muchomor); sporządzano miksturę z mleka, cukru i poszatkowanego grzyba, a owady zażywały go i popadały w stan odrętwienia, po czym były zbierane i utylizowane. Nazwa łacińska – Amanita muscaria – powstała zaś w czasie, kiedy błędnie uważano muskarynę za główną substancje toksyczną w tym gatunku. Skoro jesteśmy przy ciekawostkach, warto również wyjaśnić ”łaciatość” muchomora. Otóż, w początkowej fazie rozwoju owocnik grzyba otacza biała osłonka, która w trakcie jego rozrostu ulega rozerwaniu. Białe kropeczki na powierzchni kapelusza to właśnie jej szczątki.Muchomor Czerwony (3)Jak widać, najlepiej ograniczyć się do czerpania radości z walorów wizualnych muchomora czerwonego. Stanowi bowiem najpiękniejszą naturalną ozdobę naszych lasów. Ponieważ okazy wyrastają gromadnie, i na tle leśnego poszycia prezentują się jak namalowane, spacer wśród nich zawsze jest doświadczeniem nieco surrealistycznym. A znam miejsce – pewien zagajnik – gdzie rosną setkami.

Reklamy

4 komentarze do “Muchomor Czerwony

  1. ~Bogusłw

    Należy jeszcze zauważyć, że na dalekiej Syberii była stosowana hierarchia w konsumpcji m. czerwonych.
    Były wykorzystywane wielokrotnie ( ze znanych mi źródeł, co najmniej dwukrotnie) 🙂

    Polubienie

    Odpowiedz
  2. ~malykot

    Mi muchomory pchałyby się pewnie do koszyka ze względu na ich niesamowity wygląd 😀 Wiem, że są trujące, jednakże równocześnie takie piękne, że zaraz chciałabym lecieć do nich z łapami, żeby je obmacać.

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s