Majowy Wypad do Lasu

Ponieważ z wielu rejonów Polski docierają do mnie – dzięki Internetowi – wieści o pojawiających się grzybach, na koniec miesiąca sam również postanowiłem wybrać się do lasu. Nie spodziewałem się wprawdzie znaleźć czegokolwiek, co mógłbym wrzucić na ząb – okoliczne lasy w maju nie rozpieszczają amatorów grzybów – ale zależało mi na sfotografowaniu jakiejś grzybowej piękności, i spędzeniu miło czasu z dala od cywilizacji. Tym razem na spotkanie z przyrodą ruszyłem więc wyekwipowany tylko w aparat fotograficzny.Majowy Wypad do Lasu (1)Człowiek – nawet bardzo tęskniący za lasem – w pełni zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo mu go brakowało, dopiero kiedy stawia w nim pierwsze w danym roku kroki; kiedy bierze kilka pierwszych wdechów rześkiego powietrza, słyszy szum drzew zmieszany z ptasim świergoleniem, dotyka mchu. Las – to jakby inny świat, inna rzeczywistość. Koi nerwy, wypełnia błogością, pozwala naładować psychiczne akumulatory, tak wyczerpane życiem codziennym.

Ruszyłem w głąb lasu pewien, że uda mi się znaleźć i sfotografować choćby kilka okazów grzybów. Niestety, przegląd miejsc zazwyczaj w nie obfitujących nie zaowocował żadnym znaleziskiem. Udało mi się natrafić tylko na porastającego starty pieniek rulika nadrzewnego. Zetknąłem się natomiast z całą masą natrętnego, leśnego robactwa, na czele z wygłodzonymi komarami.Majowy Wypad do Lasu (2)Ostatnie dwa tygodnie w Mazowieckim należały raczej do suchych, toteż zdziwiłem się ilością wody w lesie. Pełno jej w bruzdach na ścieżkach, w rowach, w dołkach, w bagnach. Znad tych ostatnich niósł się fantastyczny (chwilami tak wytężony, że aż komiczny) rechot żab. Jeśli macie ochotę na romantyczny spacer ze swoją drugą połówką – koniecznie zabierzcie ją do lasu. Nie zapomnijcie tylko o preparatach odstraszających komary – w przeciwnym razie po powrocie do domu, zamiast dalszego ciągu randki, czeka was dobra godzina wzajemnego drapania się.Majowy Wypad do Lasu (3)Niestety, i w tym roku natknąłem się na jeszcze większą ilość dzikich wysypisk śmieci, niż w poprzednim. Serce kraje się na myśl o tym, jak ludzie traktują las, i jak wyglądał będzie choćby za 10 lat, jeśli mentalność człowieka nie ulegnie zmianie. Same kary – choćby wysokie – nie rozwiążą sprawy; zmiana musi dokonać się w ludzkiej świadomości. Przecież to właśnie te same lasy, które obecne pokolenie zaśmieca na potęgę, pozostawi ono w spadku następnym generacjom. Ich błędy zemszczą się na ich dzieciach, wnukach, i prawnukach. Jak to możliwe, że fakt ten nie rusza dorosłego człowieka, nie koryguje jego postępowania?

Udałem się też w piaszczyste, porośnięte młodymi sosenkami obrzeża lasu, gdzie pojawiają się maślaki, a kiedyś zdarzyło mi się nawet znaleźć piaskowca modrzaka. Tym razem panowała tam – i to na całego – grzybowa posucha. Na szczęście gorycz rozczarowania osłodziły mi nieco swym kumkaniem żaby, muzykujące w wypełnionych wodą dołach (niegdyś wydobywano stamtąd piach).Majowy Wypad do Lasu (4)Podsumowując, podczas swojej blisko dwugodzinnej włóczęgi po lesie nie znalazłem nawet jednego grzyba (chyba, że weźmiemy pod uwagę huby), czym jestem trochę zawiedziony. Dopiero w drodze powrotnej, zauważyłem w przydrożnym rowie nieznanego mi gatunku, niewielkich rozmiarów białe grzybki z blaszkowym hymenoforem. Niestety – akurat w momencie ich znalezienia aparat odmówił mi posłuszeństwa (”Błąd karty pamięci” – głosił komunikat; w domu okazało się, że zwyczajnie zabrakło pamięci), toteż nie udało mi się uchwycić ich na zdjęciu. Może następnym razem.

Reklamy

5 komentarzy do “Majowy Wypad do Lasu

  1. ~L.B.

    Lubię przebywać w lesie, bo tak jak napisałeś to inny świat, tak jakby ;), koi nerwy i po prostu dobrze czasem posłuchać śpiewu ptaków, a nie tylko przejeżdżających samochodów, bądź ludzkich krzyków. Ładna pogoda wtedy była, jak widzę. Jeszcze trochę i trafisz na jakieś grzyby. 😉

    Polubienie

    Odpowiedz
  2. ~Barb Rudziks

    Kolorowe kuleczki nadrzewne, to ruliki. 😀 Ważne, że przywitałeś się z lasem, naładowałeś baterie, a grzyby zaczną rosnąć, jak zechcą 😉

    Polubienie

    Odpowiedz
  3. Stanisław Górny

    Las widać z mojego okna,ale ostatnio jakoś nie mam do tego głowy… Zresztą bardziej od zbierania grzybów lubię tą ciszę,spokój,możliwość przemyślenia pewnych spraw,fajnie tak pochodzić,pooddychać świeżym powietrzem,porozmyślać… Grzyby też lubię,ale bardziej jeść niż zbierać. Podobno ludzie znajdują,ale po tych deszczach przygrzało to i klimat odpowiedni… Aha,byłbym zapomniał,jeszcze prywata,jesteś cholernie mądrym człowiekiem,to odnośnie komentarzy jakie u mnie zostawiasz,żebym jeszcze te słowa w swoje życie wprowadził… Tak czy siak dzięki wielkie. Pozdrawiam.

    Polubienie

    Odpowiedz
  4. ~malykot

    Dla mnie temat zaśmiecania lasów, jak i w ogóle środowiska, jest sprawą, która doprowadza mnie do agresji. Ja nie potrafię wypluć nawet pod siebie gumy do żucia, a pomyśleć, że istnieją osobniki, które wywożą hałdami plastikowe butelki, szkła, zużyte meble itp. na pobliskie łąki, do rowu przy drodze czy właśnie do lasu. Bydło, bydło i jeszcze raz bydło. Taka sama mentalność jak tych, którzy podpalają ule, przez co ginie tysiące pszczół ( tak, tak, była ostatnio podobna sytuacja ). W głowie się nie mieści, że dorośli ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że gdy zniszczą miejsce, na którym żyją, to najzwyczajniej w świecie nie będą mieli gdzie żyć.

    Polubienie

    Odpowiedz
  5. ~Herne

    Wiesz, mieszkam w lesie, nad jeziorem. Z wyboru, bo nie cierpię zgiełku miast.
    Pamiętam, jak tu wyglądało z 20-25 lat temu. Wtedy było jeszcze znacząco mniej samochodów, mniej ludzi napływało tu co weekend/lato. W związku, jak mniemam, właśnie z tym, było tu o niebo czyściej. Również nie rozumiem zaśmiecania przyrody. Nawet nie mówię już o dzikich śmietniskach, ale o tych wszystkich puszkach po piwie, papierkach, butelkach, pudełkach po zanętach. Rzeczywiście, zmiana musi zajść w światopoglądzie, ale ona sama się nie dokona. Trzeba takie zachowania piętnować. Trzeba karać. Trzeba nauczać odpowiednich zachowań już małe dzieci w szkole. I tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć. Aż sprzątanie po sobie wejdzie w nawyk.
    Wiem, wiem, oboje akurat zdajemy sobie z tego sprawę, podobnie pewnie jak zdecydowana większość tu zaglądających osób. Ale musiałam też plujnąć na to jadem, bo ścierpieć nie mogę…

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s