Wierszyki #3

Wierszyki, które napisałem pomiędzy 23 października a 31 grudnia 2016.

***

Obłęd

Chciałbym całkiem
Zwariować w końcu
W sklepie za chipsy
Spróbować zapłacić
Złotymi liśćmi klonu

***

Wystarczy

Grzechy swe
Utulić do snu
I pijąc kawę
Patrzeć jak śpią

***

Srebrna Dolarówka

W wodach fontann
Leży połyskując
Wśród innych monet
Oblicze księżyca
W pełni

Fortuna cała
Solarne złoto
Wymienione
Na lunarne srebro
W podejrzanym
Kantorze nocy
Spróbuj tylko
Podnieść ją ręką

***

Zwiędnięcie

Nie ma nic
Smutniejszego
Niż kiedy
Ktoś nie dożywa
Wiosny
Za którą tęskni
Patrząc zimą
Przez okno domu
Jak pada śnieg

***

Czyścioch

Kąpieli słonecznej
Zażywam zimą
Hartuje ducha
Na śnieżną biel

***

Buda

Nie miałem siły na dumę
Ciągle byłem duchem
Psem co miał swą budę
Pod jej łóżkiem

***

Szachownica

Pokochałem Cię
Gdy zacząłem się zastanawiać
Jaka właściwie barwa
Pasuje do Ciebie w szachach
Biała czy czarna

***

Zasypianie

Kołyszą się linie
Wysokiego napięcia
I jakby na nich trwa
Gonitwa mych myśli
Ślimaków wyścig

Reklamy

6 komentarzy do “Wierszyki #3

  1. ~Lilith

    Słyszałam o tej książce dużo dobrego, a jakie jest Twoje zdanie? Zastanawiałam się nad kupnem jej.
    Ja już kończę „Z szynką raz!” Bukowskiego. Myślę, że później sięgnę albo po „Faktotum” tego samego autora, albo po „Behawiorystę” Remigiusza Mroza 🙂

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s